Popełniają samobójstwa a prezes nie wie czemu

2010-06-08

Zatrudnieni w piekielnej fabryce Foxconna czują, że życie traci sens i są traktowani jak maszyny. Prezes korporacji Terry Gou nie rozumie dlaczego pracownicy popełniają samobójstwa. Jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie, wiedzie wystawny styl życia, a niedawno poślubił dużo młodszą kochankę.

Pracownicy w zakładzie Foxconn Apple pracują 72 godziny tygodniowo, nie mogą rozmawiać ze współpracownikami i każdego dnia są narażeni na toksyczne substancje chemiczne i szkodliwy hałas. (Fot: Southern Weekly)


Ah Wei po 12-godzinnej zmianie w fabryce Foxconn Apple jest bardzo zmęczony. Rozumie aż za dobrze nastroje ludzi, którzy pracowali w tej korporacji i popełnili samobójstwo. Pomimo 30-procentowej podwyżki jego zarobek miesięczny wynosi 172 dol. i zdecydowanie nie stać go na choćby jednego iPhone'a, których sam tworzy setki każdego dnia. Ciągle nie zarabia zbyt dużo, aby utrzymać rodzinę. Jednocześnie obawia się, że jeśli rzuci tę pracę, nie będzie w stanie znaleźć innej i zostanie bezrobotnym.

- Życie nie ma sensu. Każdego dnia powtarzam to samo, co robiłem wczoraj. Ciągle na nas krzyczą. Tutaj jest bardzo ciężko - mówi Wei. Foxconn produkuje sprzęt dla praktycznie wszystkich liczących się producentów. Wśród nich jest Sony, Nintendo, Microsoft, Nokia, HP i Dell. Jednym z największym partnerów jest jednak Apple i Foxconn produkuje dla tej firmy większość iPadów, iPhone'ów i odtwarzaczy iPod.

Ze względu na zwiększone zapotrzebowanie na iPody i iPhone'y, Foxconn jeszcze bardziej ograniczył wolność pracowników. Zmusił ich do tego, by pracowali dłużej, nierzadko bez wynagrodzenia za nadgodziny. Podobno warunki w zakładzie Apple'a są znacznie gorsze niż innych zakładach, używanych przez Della czy HP.

Jak wygląda dniówka w fabryce Foxconna? Pracownicy nie mogą ze sobą rozmawiać, a co 2 godziny przysługują im 10-minutowe przerwy - nawet jeśli są chorzy. Hałas w fabryce jest tak ogromny, że wiele osób ma problemy ze słuchem. Niektórzy noszą zatyczki do uszu, ale często nawet to nie zdaje egzaminu. Wielu pracowników złożyło wniosek o przeniesienie z zakładu Apple do innego obiektu Foxconna, ale wnioski zostały odrzucone. Ah Wei próbował trzykrotnie prosić o przeniesienie, lecz nie miał szczęścia.
 

Prezes Terry Gou mówi, że nie może zrozumieć, dlaczego jego pracownicy popełniają samobójstwa. Gou jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie, ma wystawny styl życia, niedawno poślubił dużo młodsza kochankę. (Fot: Baidu)

Placówka w Shenzhen z zewnątrz wygląda na bardzo przyjemne miejsce pracy. Palmy otaczają fabryki, w których pracuje 420 000 ludzi. W pobliżu znajduje się szpital, sporo restauracji, a nawet basen. Wystarczy jednak spojrzeć na pracowników i od razu można poczuć prawdziwą atmosferę tego miejsca.

Ludzie są także zmuszani do noszenia odpowiednich mundurów. Mężczyźni przez cały czas noszą niebieskie, kobiety czerwone, a pracownicy ochrony - białe. Liu Bin z fabryki skarży się, że firma oczekuje od swoich pracowników, że będą pracować przynajmniej po 12 godzin dziennie, co daje łącznie minimum 72 godziny (soboty są pracujące). Co więcej, pracownicy są narażeni na toksyczne rozpuszczalniki i pary. Co najmniej jedna osoba zmarła w tym roku z wycieńczenia.

- Trudno się zaprzyjaźnić, bo nie wolno nam rozmawiać z kolegami z pracy. Większość z nas ma słabe wykształcenie i nie ma umiejętności, aby zdobyć inną pracę. Nie czuję, że jestem w stanie coś osiągnąć i stałem się maszyną - mówi Liu.

Terry Gou, prezes Foxconn, jest zaskoczony samobójstwami na terenie placówki (w tym roku już 13 osób odebrało sobie życie). Podobno wiedzie bardzo luksusowe życie, a niedawno poślubił bardzo młodą kobietę. Gou jest największym akcjonariuszem korporacji i dzięki temu jednym z najbogatszych ludzi na świecie.

Firma Apple, której sprzedaż jest bardzo uzależniona od Foxconna, na razie nie rezygnuje ze swojego partnera.

Źródło: Dailytech.com

 


 

Oceń newsa: 00

Komentarze czytelników

Aktualności według kategorii