Graj w piłkę i wytwarzaj prąd do zasilania telefonu

2012-06-27

Rozpoczyna się mecz. Trwa on kilkadziesiąt minut. Strzelasz zwycięskiego gola, następnie zabierasz piłkę do domu i zapewnia ona wieczorem światło w pokoju, abyś mógł przygotować się na jutrzejszy egzamin.

Miliony ludzi z krajów rozwijających się często mają problem z dostępem do energii elektrycznej. Innowacyjna piłka Soccket nożna daje im drogę do samodzielnego wytwarzania energii z każdym kopnięciem.

Oficjalna piłka na Euro 2012 z pewnością robi wrażenie. Koniec końców, prace nad nią trwały 2 lata i była testowana w ośmiu krajach. Ale czy po kopaniu piłki przez kilka godzin można jej potem użyć do tego, aby zasiliła lampę lub naładowała telefon komórkowy? Oficjalna piłka tego nie potrafi, ale piłka Soccket - już tak.





Prace nad Soccket ciągnęły się kilka lat i w testach było kilka prototypowych wersji. Zainteresowanie projektem wzrosło, gdy zaciekawił on jednego z byłych prezydentów Stanów Zjednoczonych, Billa Clintona. Ten nazwał ją niezwykłą. - Kopnij piłkę i włącz światło - mówił Clinton w 2011 r., gdy jego inicjatywa Clinton Global przeznaczyła stosunkowo małą kwotę na rozwój Soccketa.

W maju ubiegłego roku twórcy Soccketa zdecydowali przenieść projekt na następny poziom. Założyli firmę o nazwie Uncharted Play i zaczęli zatrudniać inżynierów, aby nie tylko poprawić Soccket, ale również rozpocząć prace nad innymi produktami sportowymi, które mogłyby w podobny sposób wytwarzać energię - obracając się, czy to po boisku, czy w locie. Jeśli możesz stworzyć piłkę do nogi, która wytwarza energię elektryczną, to dlaczego nie można zrobić takiej piłki do koszykówki?

Firma znacząco zwiększyła zasięg. Jej piłka używana jest już w Republice Południowej Afryki i Tanzanii, dzieciaki kopią też "elektryczną piłkę" w Meksyku, Salwadorze, Hondurasie i Kostaryce.

W czerwcu br. w końcu udało się zaprezentować nowy projekt Soccketa. Większość ulepszeń dotyczy trwałości i grywalności. Piłka wciąż jest trochę cięższa od zwykłej futbolówki, ale można już nią grać niemal tak samo, jak w zwykły futbol. Co więcej, składa się w 95 procentach z części podatnych recyklingowi. Jeśli się rozleci, można niemal zbudować ją od nowa ze zużytych części.

Nowy projekt to również udoskonalony mechanizm wewnętrzny. Jak twierdzą twórcy, teraz konstrukcja opiera się bardziej na wahadle niż żyroskopie. - To trochę jako samonakręcający się zegarek - mówi Jessica Matthews, jedna z osób, które stworzyły Soccket. A jak z efektywnością energetyczną? - Możemy używać piłki wszędzie tam, gdzie coś można zasilać za pomocą maksymalnie czterech baterii AA - twierdzi Matthews, dodając że jest to naprawdę przyjemny i zdrowy sposób na generowanie energii. - 30 minut gry z dzieciakami i można zasilać jedną żarówkę LED przez kilka godzin. Mniej więcej dwie godziny zabawy z piłką wystarczą, aby naładować telefon komórkowy.

Obecnie piła dostarcza energię za pośrednictwem złącza, które przypomina popularne gniazdo słuchawkowe zwane "jackiem". Trwają jednak prace nad wersją ze złączem USB, co sprawi, że naładujemy również wiele innych akcesoriów elektronicznych.

Jesienią tego roku piłka ma trafić do Ameryki Północnej i Europy. Cena ma wynosić ok. 47 euro. Nie jest niska, ale firma chce skupiać się przede wszystkim na jakości. - Nie można dać Soccket komuś tylko po to, aby za kilka dni piłka się rozleciała. Nie jestem fanką projektowania tanich rzeczy, zwłaszcza dla krajów rozwijających się. Na przykład ludzie w Nigerii traktują posiadane produkty z dumą i są dla nich bardzo wartościowe. Byłoby im wstyd, gdyby nie były one dobrej jakości - twierdzi Matthews.


 

Oceń newsa: 00

Komentarze czytelników

Aktualności według kategorii