Platforma NC+ w ogniu krytyki internautów, a telewizja "N"na dywaniku w UOKiK - co dalej?

2013-04-10

antync+ akcja protest facebook logo

 

Platforma telewizji satelitarnej NC+ z pewnością nie może mówić o udanym debiucie. Zarówno Cyfra Plus, jak i „N” były obecne na rynku już od dłuższego czasu i radziły sobie raz lepiej, raz gorzej. Po starcie połączonej platformy satelitarnej w internecie rozpętała się prawdziwa burza krytyki. Ważne persony, jak i szeregowi pracownicy stracili stanowiska, pojawiły się skargi do UOKiK czy nawet próby mediacji przez samego prezesa platformy.

 

Platformy telewizji satelitarnej Cyfra Plus i telewizja N po połączeniu, razem wystartowały z nową platformą kryjącą się pod nazwą NC+. Platforma zadebiutowała dokładnie 21 marca bieżącego roku. Jej debiut na rynku okraszony był ogromnym medialnym szumem i wielkimi nadziejami na atrakcyjną i co ważne, konkurencyjną ofertę, która miałaby połączyć najlepsze cechy Nki i Cyfry, wyzbywając się jednocześnie tego, za co były krytykowane.

 

Po premierze, niestety czar tajemniczości prysł, gdyż użytkownicy poznali ofertę nowej platformy. Jak to zwykle bywa, znalazły się osoby, dla których fuzja obydwu spółek był bardzo dobrym pomysłem, niestety pojawili się też tacy, którzy w ich ocenie zostali oszukani i są zawiedzeni ofertą NC+.

 

nc+ logo platforma telewizji satelitarnej

 

Pierwsze kontrowersje wokół NC+ pojawiły się zaraz po starcie nowej platformy. Wiele osób o fuzji miało dowiedzieć się dopiero po fakcie, dla niektórych nowe zasady są niezrozumiałe, wiele osób nie otrzymało także należytych informacji dotyczących połączenia. W ten sposób zdezorientowani abonenci Cyfry Plus i telewizji N rozpoczęli gorącą dyskusję w internecie.

 

Ceny pakietów po fuzji również nie zachwyciły wszystkich. Wiele osób uskarża się, że została im zaproponowana oferta gorsza od dotychczasowej i to za większą kwotę abonamentu – co jest nie do przyjęcia dla sporej grupy osób. Wywołana w internecie burza trwa już kilkanaście dni, niestety zdaniem obecnych abonentów firma NC+, zamiast podjąć dialog i spróbować wyjaśnić lub zmienić niektóre sprawy zwyczajnie zaszyła się w bunkrze, oczekując na koniec bombardowania.

 

To jednak nie przyniosło nic dobrego, skala protestu przeciwko nowej platformie stale narastała, dlatego z firmą rozstało się kilka osób. Chyba najgłośniejszą informacją był komunikat zarządu spółki o odejściu wiceprezesa zarządu NC+ - Beaty Mońki, na skutek różnic w strategii firmy i komunikacji. Z pracą w NC+ pożegnał się także Marek Staniszewski, piastujący stanowisko dyrektora wykonawczego ds. marketingu. Krew polała się także w działach jak call center, gdzie pracownicy traci pracę za niepochlebne komentarze pisane na swoich prywatnych profilach na Facebooku czy też za polubienie strony AntyNC+, gdzie internauci wylewali swoje żale.

 

W międzyczasie po fali negatywnych opinii na Facebooku zdecydowano się wyłączyć możliwość komentowania na oficjalnym profilu spółki, starając się przenieść całą dyskusję pod „klucz”, czyli na forum internetowe. W międzyczasie akcja AntyNC+ zdołała zebrać pokaźne grono fanów – około 50 tysięcy.

 

Dla NC+ czas uciekał i uciekał, a wraz z nim niezdecydowani i zawiedzeni użytkownicy. To jednak skłoniło prezesa spółki do rozpoczęcia dyskusji. Otóż zaprosili oni na spotkanie organizatora wspomnianej już akcji AntyNC+, licząc, że uda im się osiągnąć porozumienie. Do tego jednak nie doszło, gdyż jak informuje Dawid Zieliński – założyciel akcji, był on zmuszony odmówić. Jego zdaniem spotkanie z prezesem NC+ Julienem Verleyem nie ma sensu, gdyż nie widzi on jego dobrej woli w celu podjęcia działań na rzecz niezadowolonych abonentów. Ponadto nie jest on prawnie umocowany do reprezentowania ponad 50 tysięcznej grupy niezadowolonych użytkowników.

 

antync+ list treść prezes julien verleyen

 

Obecną nie wiadomo, jak potoczą się dalsze losy protestu przeciwko NC+, być może spółka zdecyduje się na większe ustępstwa. Do tej pory w ramach rekompensaty oferowano jedynie kilka dodatkowych, płatnych kanałów na określony czas za darmo – a to jak wspomina Zieliński nieco za mało, aby udobruchać klientów.

 

Na koniec warto także przypomnieć o wszczęciu przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) postępowania przeciwko spółce ITI Neovision – operatorowi platformy N. Postępowanie zostało wszczęte przez prezesa UOKiK, na skutek otrzymania wielu skarg od abonentów platformy N. Mieli oni otrzymać listy, w których informowano ich, że jeżeli do 19 kwietnia br. nie wypowiedzą umowy z dotychczasową platformą, ich umowa od maja będzie automatycznie przedłużona na nowych zasadach już w ramach platformy NC+.

 

To zdaniem UOKiK budzi wiele wątpliwości, a w szczególności nasuwa pod rozważania kwestię jednostronnej zmiany warunków umowy zawartej na czas określony.
Konsument, zawierając umowę na czas oznaczony, ma prawo do jej realizacji na niezmiennych warunkach do końca obowiązywania kontraktu. Jednostronna zmiana warunków umowy może naruszać dobre obyczaje, ponieważ uzależniona jest wyłącznie od woli przedsiębiorcy. Konsument w takiej sytuacji może przyjąć propozycję lub ją odrzucić - nie ma możliwości realizacji usług na dotychczasowych zasadach. Tym bardziej że aby móc skorzystać z oferty n, musiał ponieść koszty zakupu i instalacji dekodera oraz anteny satelitarnej - nieodzyskanie pieniędzy za sprzęt w przypadku rozwiązania umowy może skutecznie zniechęcać konsumentów do wycofania się z kontraktu” - tak brzmi oficjalne stanowisko UOKiK.

 

Jak możemy się dowiedzieć, w przypadku uznania skarg abonentów, urząd może nałożyć na operatora platformy N – spółkę ITI karę finansową, mogąca wynosić maksymalnie do 10% ubiegłorocznego przychodu.

 

Czy tak się stanie, a także jak zakończy się sprawa protestu abonentów przeciwko NC+, przekonamy się w ciągu kilku miesięcy.

 

Źródło: benchmark.pl

Oceń newsa: 00

Komentarze czytelników

Aktualności według kategorii