Naładuj smartfona przed podróżą do Stanów, bo... inaczej nie polecisz

2014-07-14

TSA badanie

 

Jeśli będziecie się wybierać w podróż do Stanów Zjednoczonych zadbajcie przed wyruszeniem na lotnisko o to, aby wasze elektroniczne gadżety były wystarczająco mocno naładowane. Amerykańska Federalna Administracja Bezpieczeństwa Transportu (TSA) ogłosiła bowiem nowe zasady, zgodnie z którymi z urządzeniem, którego nie da się uruchomić na pokład samolotu nie wejdziemy.

 

Podczas odprawy na wybranych lotniskach w Afryce, na Bliskim Wschodzie i właśnie w Europie urzędnicy TSA mogą poprosić turystów o włączenie takich urządzeń jak smartfony, laptopy czy tablety. Jeśli nie będziemy w stanie ich uruchomić (na przykład z powodu rozładowanego akumulatora), nie wsiądziemy z nimi na pokład. Mało tego, możemy zostać poddani dokładnym badaniom osobistym.

 

Nowe rozporządzenie jest częścią projektu, mającego na celu zwiększenie bezpieczeństwa transportu powietrznego. Według Jeh Johnsona, Sekretarza Bezpieczeństwa Wewnętrznego, takie gadżety mogą być wykorzystywane przez terrorystów jako bomby.

 

Chociaż sam cel TSA – zwiększenie bezpieczeństwa podróżnych – jest jak najbardziej w porządku, bez wątpienia nowe zasady mogą okazać się uciążliwe dla zwykłych pasażerów, którzy bez złych intencji, najnormalniej w świecie zapomnieli naładować urządzenie. Cóż, po prostu będziemy musieli pamiętać.

 

Dodajmy też, że zgodnie z nowymi zasadami, ściślejsza kontrola obejmie także obuwie pasażerów.

 

Źródło: benchmark.pl

 

Oceń newsa: 00

Komentarze czytelników

Aktualności według kategorii