Augmented reality and virtual reality to dwa różne sposoby budowania cyfrowego doświadczenia: pierwsza technologia dokłada elementy wirtualne do obrazu prawdziwego otoczenia, druga całkowicie zastępuje to otoczenie sztucznie wygenerowanym środowiskiem. Ta różnica decyduje o tym, jakiego sprzętu potrzebujemy, jak się w danym środowisku poruszamy i do jakich zadań każda z tych technologii się nadaje. Poniżej wyjaśniamy, na czym te różnice polegają w praktyce.
Jak działa augmented reality a jak virtual reality
Rzeczywistość rozszerzona nakłada cyfrowe warstwy – grafiki, teksty, animacje czy modele 3D – na obraz realnego świata widziany przez kamerę smartfona, ekran okularów lub przezierny wyświetlacz. Użytkownik nadal widzi swoje pokój, ulicę czy biurko, a technologia dodaje do tego obrazu dodatkowe informacje w czasie rzeczywistym.
Rzeczywistość wirtualna działa odwrotnie: odcina użytkownika od otoczenia i zamyka go w całkowicie wygenerowanym cyfrowo środowisku. Zakładając goggle VR, nie widzimy już pokoju, w którym stoimy – widzimy jedynie to, co wyświetla nam program. Kluczowa różnica sprowadza się więc do jednego pytania: czy technologia dodaje coś do rzeczywistości, czy ją całkowicie zastępuje.
Ma to bezpośrednie znaczenie dla poczucia obecności (tzw. immersji). VR potrafi wywołać silniejsze wrażenie „bycia gdzie indziej”, ponieważ blokuje sygnały z realnego otoczenia, podczas gdy AR z natury pozostaje mniej wciągające, bo świadomie utrzymuje kontakt z otaczającą przestrzenią.
Sprzęt: od pierwszych systemów AR do dzisiejszych headsetów VR
Pierwsze rozwiązania z zakresu technologii augmented reality powstawały jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku, głównie jako eksperymentalne systemy wojskowe i przemysłowe wykorzystujące nakładki na hełmy i przezierne wyświetlacze. Dopiero rozwój smartfonów i lekkich okularów uczynił tę technologię dostępną dla przeciętnego użytkownika – dziś wystarczy aparat i ekran telefonu, by uruchomić aplikację AR.
Rzeczywistość wirtualna wymaga innego rodzaju sprzętu. Podstawą są headsety zakrywające całe pole widzenia, wyposażone w czujniki ruchu głowy i – w bardziej rozbudowanych zestawach – kontrolery do rąk lub systemy śledzenia całego ciała. Ponieważ VR musi generować cały widziany obraz od zera, wymaga też zwykle mocniejszej karty graficznej lub dedykowanego procesora w samym headsecie.
- AR: smartfon, tablet, okulary z przezroczystym wyświetlaczem – urządzenie nie izoluje użytkownika od otoczenia.
- VR: zamknięty headset, czujniki ruchu, często dodatkowe kontrolery – urządzenie całkowicie zasłania widok na świat rzeczywisty.
Różnica w wymaganiach sprzętowych przekłada się też na cenę i wygodę użytkowania – AR jest zwykle łatwiej wdrożyć masowo, bo bazuje na urządzeniach, które ludzie już mają w kieszeni.
Zastosowania: gdzie sprawdza się AR, a gdzie VR
Ponieważ augmented reality nie odcina użytkownika od otoczenia, świetnie działa tam, gdzie potrzebna jest jednoczesna orientacja w realnym świecie i dostęp do dodatkowych danych. Przykłady obejmują nawigację z nakładką strzałek na obrazie z kamery, aplikacje do mierzenia mebli przed zakupem, instrukcje serwisowe wyświetlane na maszynie w trakcie naprawy czy gry mobilne umieszczające postacie w prawdziwej przestrzeni.
Rzeczywistość wirtualna sprawdza się natomiast tam, gdzie liczy się pełne zanurzenie w symulowanym środowisku, oderwane od bieżącego otoczenia. Stąd jej popularność w szkoleniach zawodowych (np. symulacje pilotażu czy procedur medycznych), terapii ekspozycyjnej wykorzystywanej w psychologii, projektowaniu wnętrz oglądanych „od wewnątrz” przed budową oraz w grach wideo stawiających na immersję.
Warto zauważyć, że wybór technologii często wynika z praktycznych ograniczeń, nie tylko z preferencji: AR pozwala pracować i przemieszczać się jednocześnie, VR wymaga bezpiecznego, ograniczonego miejsca, w którym można poruszać się bez ryzyka kolizji z przedmiotami, których nie widać.
Hybrydy: gdzie kończy się AR a zaczyna VR
Granica między tymi technologiami bywa płynna, co dało początek pojęciu rzeczywistości mieszanej (mixed reality) oraz szerszemu terminowi określanemu czasem jako augmented virtual reality. Chodzi o systemy, które łączą elementy obu podejść – na przykład headset VR wyposażony w kamery przekazujące obraz otoczenia, dzięki czemu użytkownik może w każdej chwili „wyjrzeć” na zewnątrz bez zdejmowania gogli, albo aplikacje AR pozwalające na bardziej zaawansowaną interakcję cyfrowych obiektów z fizycznym otoczeniem.
Ten obszar bywa nazywany również augmented reality vr, gdy producenci opisują urządzenia zdolne przełączać się między pełną izolacją (VR) i nakładką na rzeczywisty widok (AR) w zależności od potrzeb użytkownika. Tego typu headsety śledzą geometrię pomieszczenia i mogą np. ostrzegać przed przeszkodami, mieszając realny obraz z generowaną grafiką.
Dla użytkownika praktyczna konsekwencja jest taka, że przy zakupie sprzętu warto sprawdzić, czy dane urządzenie oferuje tylko jeden z trybów, czy też potrafi przełączać się między nimi – to często decyduje o realnej wszechstronności zakupu.
Podsumowanie
Najważniejsza różnica sprowadza się do relacji z otoczeniem: AR dodaje cyfrowe elementy do widoku rzeczywistego świata, a VR ten świat całkowicie zastępuje własnym środowiskiem. Wynika z tego odmienny sprzęt, inny poziom immersji i inne naturalne zastosowania – od nawigacji i instrukcji serwisowych po szkolenia i gry w pełnej symulacji. Coraz częściej granice te się zacierają za sprawą urządzeń hybrydowych, ale znajomość podstawowej różnicy pomaga szybko ocenić, która technologia lepiej odpowiada konkretnej potrzebie.