Sztuczna inteligencja w postaci dużych modeli językowych (ang. Large Language Models, w skrócie LLM) na stałe wpisała się w krajobraz współczesnej pracy — zarówno tej biurowej, jak i technicznej. ChatGPT, Claude, Gemini, Mistral czy Llama to tylko niektóre z narzędzi, po które sięgają miliony użytkowników na całym świecie. Jednak za wygodą i imponującymi możliwościami tych systemów kryje się zestaw ryzyk, o których wiele osób wciąż nie ma pojęcia. Bezpieczeństwo modeli AI oraz bezpieczeństwo danych przy korzystaniu z modeli LLM stają się jednym z kluczowych wyzwań naszej cyfrowej rzeczywistości — i to wyzwanie dotyczy zarówno pojedynczych użytkowników, jak i całych organizacji.

Jak działają modele LLM i dlaczego to ważne dla bezpieczeństwa?

Zanim przejdziemy do zagrożeń, warto krótko przypomnieć, czym są modele LLM. Są to systemy uczenia maszynowego trenowane na ogromnych zbiorach danych tekstowych. Dzięki temu potrafią generować odpowiedzi, tłumaczyć, podsumowywać, pisać kod i wykonywać wiele innych zadań językowych. Kluczowe jest jednak to, że większość komercyjnych modeli LLM działa w chmurze — czyli dane, które wpisujemy w okno czatu, wędrują na serwery zewnętrznych dostawców.

Warto również rozumieć, że sam model — jego wagi, parametry i mechanizmy filtrujące treści — jest odrębnym elementem bezpieczeństwa od danych, które przez niego przechodzą. Producenci starają się zabezpieczać modele przed niewłaściwym użyciem poprzez tzw. dostrajanie zgodne z wytycznymi bezpieczeństwa (ang. RLHF, Reinforcement Learning from Human Feedback), filtry treści oraz systemy moderacji. Mimo to żaden model nie jest odporny na wszystkie próby obejścia tych mechanizmów, co sprawia, że bezpieczeństwo modeli AI trzeba traktować jako procesualną, a nie jednorazową kwestię.

To właśnie ten model działania sprawia, że każde zapytanie kierowane do modelu może potencjalnie zostać:

  • przechowane na serwerach dostawcy,
  • wykorzystane do dalszego trenowania modelu,
  • dostępne dla pracowników firmy w ramach audytów bezpieczeństwa,
  • narażone na wyciek w wyniku ataku hakerskiego lub błędu technicznego.

Najczęstsze błędy użytkowników

Największym problemem nie jest zazwyczaj sama technologia, lecz sposób, w jaki z niej korzystamy. Codziennie tysiące użytkowników — świadomie lub nie — wklejają do okien chatbotów AI informacje, które nigdy nie powinny opuścić ich komputerów.

1. Udostępnianie danych osobowych

Użytkownicy nierzadko podają w zapytaniach imiona, nazwiska, numery PESEL, adresy e-mail, a nawet dane kart płatniczych — np. prosząc AI o pomoc w wypełnieniu formularza lub napisaniu pisma urzędowego. Tego rodzaju dane są szczególnie chronione przez RODO, a ich przesyłanie do zewnętrznych systemów może naruszać przepisy prawa. Problem dotyczy nie tylko osób prywatnych — pracownicy administracji, ochrony zdrowia czy sektora finansowego często nie zdają sobie sprawy, że pojedyncze zapytanie do chatbota może stanowić naruszenie obowiązków zawodowych.

2. Wklejanie poufnych dokumentów firmowych

Pracownicy coraz chętniej używają LLM do streszczania raportów, analizowania umów czy pisania prezentacji. Problem pojawia się wtedy, gdy do modelu trafiają dokumenty objęte klauzulą poufności, dane finansowe firmy, strategie biznesowe czy informacje o klientach. W 2023 roku Samsung musiał wewnętrznie ograniczyć dostęp do ChatGPT po tym, jak pracownicy wkleili do niego fragmenty kodu źródłowego. Podobne incydenty odnotowano również w innych branżach — od kancelarii prawnych, które analizowały umowy klientów, po firmy technologiczne wklejające fragmenty niepublikowanego jeszcze kodu produktowego.

3. Zaufanie do generowanych treści bez weryfikacji

Choć to nie bezpośredni wyciek danych, bezkrytyczne korzystanie z wyników LLM może prowadzić do podejmowania błędnych decyzji biznesowych czy prawnych na podstawie nieprawdziwych informacji — zjawisko znane jako halucynacje AI. Coraz częściej pojawiają się też przypadki, w których wygenerowane przez model treści zawierają nieistniejące podstawy prawne, błędne dane statystyczne albo fikcyjne cytaty — dlatego każdą istotną informację uzyskaną od modelu warto zweryfikować w niezależnym źródle.

Polityki prywatności dostawców LLM — co warto wiedzieć?

Każdy z popularnych dostawców modeli językowych posiada własną politykę prywatności, która określa, co dzieje się z danymi użytkowników. Warto poświęcić chwilę, aby ją przeczytać — choć przyznajemy, że rzadko kiedy jest to fascynująca lektura.

OpenAI (ChatGPT) domyślnie może wykorzystywać rozmowy do trenowania modeli, chyba że użytkownik wyłączy tę opcję w ustawieniach konta. Wersja ChatGPT Enterprise oferuje mocniejsze gwarancje prywatności i nie trenuje modeli na danych klientów biznesowych.

Google (Gemini) zbiera dane rozmów i może je przeglądać w celach bezpieczeństwa i jakości. Subskrypcje biznesowe (Workspace) oferują lepszą ochronę.

Anthropic (Claude) w standardowej wersji może przechowywać dane przez określony czas. Wersja Claude for Enterprise zapewnia większą kontrolę nad danymi.

Warto dodać, że wielu mniejszych dostawców — w tym niektóre startupy oferujące „nakładki" na popularne modele — może mieć znacznie słabiej opisane lub wręcz niejasne zasady przetwarzania danych. Zanim zaczniesz korzystać z nieznanego narzędzia AI, sprawdź, czy w ogóle posiada ono publicznie dostępną politykę prywatności i regulamin określający, gdzie fizycznie przechowywane są dane.

Wspólnym mianownikiem dla większości dostawców jest to, że wersje konsumenckie oferują mniejszą ochronę danych niż plany enterprise. Jeśli korzystasz z AI w środowisku firmowym, powinieneś sprawdzić, czy Twoja organizacja ma podpisaną odpowiednią umowę z dostawcą.

Zagrożenia specyficzne dla środowisk biznesowych

Prompt injection

Jeden z najciekawszych i najgroźniejszych ataków skierowanych przeciwko systemom opartym na LLM. Polega na wstrzyknięciu złośliwych instrukcji do danych przetwarzanych przez model — np. w treści e-maila, dokumentu lub strony internetowej, którą model ma przeanalizować. W efekcie model może zostać „oszukany" i wykonać czynności, których użytkownik nie zamierzał zlecać, np. ujawnić dane z kontekstu systemowego lub wykonać nieautoryzowane akcje w zintegrowanych narzędziach.

Jailbreaking i ataki na integralność modelu

Osobną kategorią ryzyka związanego z bezpieczeństwem modeli AI są tzw. ataki jailbreakingowe, w których użytkownik za pomocą specjalnie skonstruowanych promptów próbuje obejść wbudowane mechanizmy filtrujące i zmusić model do generowania treści, które normalnie byłyby blokowane — instrukcji szkodliwych, dyskryminujących czy naruszających prawo. Powiązanym problemem jest data poisoning, czyli zatruwanie danych treningowych, które w skrajnych przypadkach może wpłynąć na zachowanie modelu już na etapie jego budowy. Coraz częściej mówi się także o model extraction — próbach odtworzenia logiki lub parametrów modelu poprzez masowe zadawanie mu zapytań, co może prowadzić do kradzieży własności intelektualnej dostawcy.

Shadow AI

Termin ten opisuje sytuację, w której pracownicy korzystają z narzędzi AI bez wiedzy i zgody działu IT. Podobnie jak niegdyś „shadow IT" oznaczało używanie nieautoryzowanych aplikacji, shadow AI staje się rosnącym wyzwaniem dla działów bezpieczeństwa. Brak kontroli oznacza brak możliwości oceny, jakie dane firmowe trafiają do zewnętrznych systemów. W praktyce oznacza to również, że dział bezpieczeństwa nie ma pełnego obrazu ryzyka, na jakie narażona jest organizacja — nie wie, ile narzędzi AI jest w użyciu, jakie dane przez nie przechodzą i czy któreś z nich miało już incydent bezpieczeństwa.

Wycieki przez API

Firmy coraz częściej integrują modele LLM ze swoimi systemami wewnętrznymi poprzez API. Jeśli integracja jest źle skonfigurowana, może dochodzić do niezamierzonego przekazywania wrażliwych danych do modelu lub ich ekspozycji na zewnątrz. Dodatkowym ryzykiem jest przechowywanie kluczy API w niezabezpieczonym kodzie źródłowym lub repozytoriach — co w połączeniu z niewłaściwymi uprawnieniami może otworzyć drogę do nieautoryzowanego dostępu do całych systemów firmowych podłączonych do modelu.

Jak chronić dane — praktyczne wskazówki

Na szczęście istnieje wiele działań, które można podjąć, aby minimalizować ryzyko związane z korzystaniem z LLM. Poniżej przedstawiamy zestaw sprawdzonych praktyk.

Dla użytkowników indywidualnych

  • Anonimizuj dane przed wklejeniem. Zanim wyślesz dokument do analizy, zastąp imiona, nazwy firm i inne identyfikatory ogólnymi oznaczeniami (np. „Firma X", „Jan K.").
  • Nie podawaj danych logowania ani haseł. Żaden model AI nie potrzebuje Twoich danych dostępowych.
  • Wyłącz historię konwersacji. Większość platform pozwala wyłączyć zapisywanie rozmów — warto to zrobić, jeśli omawiasz wrażliwe tematy.
  • Czytaj polityki prywatności. Przynajmniej ogólnie sprawdź, co dzieje się z Twoimi danymi u danego dostawcy.
  • Używaj wersji prywatnej lub enterprise. Jeśli to możliwe, korzystaj z planów oferujących silniejsze gwarancje prywatności.
  • Sprawdzaj uprawnienia wtyczek i integracji. Jeśli korzystasz z rozszerzeń łączących chatbota z pocztą, kalendarzem czy dyskiem w chmurze, zastanów się, jakie dane faktycznie udostępniasz i czy jest to konieczne.

Dla organizacji i działów IT

  • Wdróż politykę korzystania z AI. Jasno określ, jakich danych nie wolno przesyłać do zewnętrznych modeli i jakie narzędzia są zatwierdzone do użytku.
  • Rozważ wdrożenie lokalnych modeli LLM. Narzędzia takie jak Ollama pozwalają uruchamiać modele językowe lokalnie, na własnej infrastrukturze — dane nie opuszczają wówczas organizacji.
  • Podpisz umowy DPA z dostawcami AI. Data Processing Agreement (umowa powierzenia danych) jest wymagana przez RODO, jeśli przetwarzasz dane osobowe za pośrednictwem zewnętrznych systemów.
  • Monitoruj ruch sieciowy. Wdrożenie narzędzi DLP (Data Loss Prevention) może pomóc wykryć przypadki przesyłania poufnych informacji do zewnętrznych usług AI.
  • Szkol pracowników. Świadomość zagrożeń to pierwsza linia obrony. Regularne szkolenia z zakresu bezpiecznego korzystania z AI powinny stać się standardem.
  • Prowadź rejestr wykorzystywanych narzędzi AI. Utrzymywanie aktualnej listy zatwierdzonych systemów pomaga ograniczyć zjawisko shadow AI i ułatwia reagowanie na ewentualne incydenty.
  • Testuj odporność integracji na prompt injection. Jeśli firma wdraża własne aplikacje oparte na LLM, warto przeprowadzać regularne testy bezpieczeństwa symulujące próby wstrzyknięcia złośliwych instrukcji.

Modele lokalne jako alternatywa

Jednym z najbardziej efektywnych sposobów minimalizacji ryzyka związanego z prywatnością jest przejście na modele lokalne. Dzięki inicjatywom open-source, takim jak Meta Llama, Mistral czy Microsoft Phi, organizacje mogą wdrażać zaawansowane modele językowe bezpośrednio na własnych serwerach lub stacjach roboczych.

Narzędzia takie jak Ollama, LM Studio czy Jan umożliwiają uruchamianie modeli LLM bez połączenia z internetem. Oznacza to, że żadne dane nie opuszczają lokalnej infrastruktury. To rozwiązanie szczególnie atrakcyjne dla:

  • kancelarii prawnych i notarialnych,
  • placówek medycznych,
  • instytucji finansowych,
  • firm z sektora obronności i bezpieczeństwa,
  • każdej organizacji przetwarzającej szczególnie wrażliwe dane.

Warto jednak pamiętać, że modele lokalne często ustępują możliwościami swoim chmurowym odpowiednikom i wymagają odpowiedniej infrastruktury sprzętowej — szczególnie jeśli chodzi o karty graficzne (GPU). Decydując się na takie rozwiązanie, warto również zadbać o bezpieczeństwo samej infrastruktury lokalnej — kontrolę dostępu do serwerów, szyfrowanie dysków oraz regularne aktualizacje oprogramowania, ponieważ przeniesienie modelu na własne zasoby nie eliminuje wszystkich zagrożeń, a jedynie zmienia ich charakter.

LLM a RODO — aspekty prawne

Z perspektywy europejskiego prawa ochrony danych (RODO/GDPR) korzystanie z komercyjnych modeli LLM rodzi szereg pytań prawnych. Jeśli do modelu trafiają dane osobowe (imiona, adresy, numery identyfikacyjne itp.), organizacja korzystająca z takiego narzędzia może pełnić rolę administratora danych, a dostawca AI — podmiotu przetwarzającego.

W takiej sytuacji wymagane jest m.in.:

  • zawarcie umowy powierzenia przetwarzania danych (DPA),
  • przeprowadzenie oceny skutków dla ochrony danych (DPIA) w przypadku przetwarzania danych wysokiego ryzyka,
  • zapewnienie podstawy prawnej dla przetwarzania danych,
  • informowanie osób, których dane dotyczą, o tym, że są przetwarzane przez systemy AI.

Istotnym elementem, o którym często zapomina się przy wdrażaniu LLM, jest miejsce przechowywania i przetwarzania danych. Wielu dostawców ma serwery poza Europejskim Obszarem Gospodarczym, co oznacza konieczność zapewnienia odpowiednich mechanizmów transferu danych, takich jak standardowe klauzule umowne. Warto konsultować się z prawnikiem specjalizującym się w prawie danych osobowych przed wdrożeniem LLM w środowisku firmowym, szczególnie jeśli organizacja przetwarza duże ilości danych klientów.

Przyszłość bezpieczeństwa w erze AI

Branża AI dynamicznie się zmienia. Dostawcy modeli coraz bardziej przykładają wagę do kwestii prywatności, oferując nowe narzędzia takie jak przetwarzanie po stronie klienta, szyfrowanie end-to-end czy federated learning. Regulacje takie jak AI Act przyjęty przez Unię Europejską nakładają nowe obowiązki na twórców i wdrażających systemy AI, w tym wymogi dotyczące przejrzystości i odpowiedzialności.

Można również zaobserwować rosnące zainteresowanie certyfikacją i standaryzacją bezpieczeństwa modeli AI — powstają wytyczne branżowe dotyczące testowania odporności modeli na ataki, oceny ryzyka związanego z generowaniem treści oraz audytu łańcucha dostaw danych treningowych. Dla firm oznacza to, że wybór dostawcy LLM powinien być traktowany jako decyzja strategiczna, uwzględniająca nie tylko możliwości funkcjonalne modelu, ale i deklarowany poziom bezpieczeństwa oraz zgodność z obowiązującymi i nadchodzącymi regulacjami.

Jedno jest pewne — bezpieczeństwo danych w kontekście LLM to nie jednorazowe zadanie, lecz ciągły proces wymagający edukacji, aktualizacji polityk i dostosowywania się do zmieniającego się krajobrazu technologicznego i prawnego.

Podsumowanie

Modele LLM to niezwykle potężne narzędzia, które mogą znacząco zwiększyć naszą produktywność. Jednak ich korzystanie bez świadomości zagrożeń może prowadzić do poważnych konsekwencji — od naruszenia prywatności jednostek, przez straty biznesowe, aż po problemy prawne wynikające z naruszenia RODO.

Kluczem do bezpiecznego korzystania z AI jest świadomość — zarówno na poziomie indywidualnym, jak i organizacyjnym. Nie rezygnuj z dobrodziejstw nowoczesnej technologii, ale rób to z głową. Anonimizuj dane, czytaj polityki prywatności, rozważaj lokalne alternatywy i dbaj o to, aby Twoja organizacja miała jasno określone zasady korzystania z narzędzi AI.

W techbyte.pl będziemy regularnie wracać do tego tematu, śledząc nowe regulacje, narzędzia i najlepsze praktyki w obszarze bezpieczeństwa systemów opartych na sztucznej inteligencji.